Polecam
 
 
Autor wątku: galusikd
Identyfikator wątku: 278
Informacje o wątku
Jest 33 postów w tym wątku, i był oglądany 21506 razy.
Zobacz temat
Kto tu jest? 1 Gość (ci)
 Drukuj temat
Przepuklina 7mm
mat2508
Z lekami możesz spróbować, wahałem się długi czas, ale sam po sobie wiem, że jak mnie połamie porządnie to nie ma co czekać. Mam na zapas tramal i w razie czego ładuję się nim. Ułatwia powrót do normalności, nie spinam się tak, nie stresuję. Na pewno ułatwia powrót, ale też trzeba uważać, bo przy porządnym znieczuleniu możemy narobić sobie sami problemu ccc
Przeciwzapalne + przeciwbólowe, jak najbardziej, spróbuj.
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mauricius
Taka sugestia - jeśli boli tak że musisz brać przeciwbólowe czy przeciwzapalne to znak że powinieneś zrobić przerwę w ćwiczeniach.
Pozdrawiam Wink
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
Adam
Fajne masz te ćwiczenia i widać po objawach, że już idzie ku dobremu ccc Ja też nie lubię brać tabletek i unikam ich jak ognia, jednak NLPZ czasem może bardzo pomóc, szczególnie Naproxen, który działa bardziej przeciwzapalnie niż inne.

Co do diety, to miałem na myśli uzupełnienie jej w pokarmy bogate w magnez i witaminę B czyli różne pestki, migdały i orzechy np. słonecznik, pestki dyni. Oprócz tego kakao, fasola, płatki owsiane, kasze np. jaglana, gryczana. Magnez i witamina B są niezbędne do prawidłowej pracy mięśni i nerwów, w sytuacji leczenia dyskopatii wspomogą organizm w regeneracji. W okresie choroby i rekonwalescencji organizm potrzebuje więcej witamin i mikroelementów niż zwykle, dlatego trzeba tego jeść naprawdę dużo! Jeżeli nie dasz rady zmienić diety to spróbuj suplementacji tabletkami.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam po dłuższej przerwie,

mały ruch na forum - więc może wszystkim jest lepiej!!!! i tego trzeba się trzymać.

Skończyłem w połowie września rehabilitację w szpitalu. Czas tam spędzony w miłej atmosferze z licznymi ćwiczeniami; 10 masażami itp. Jednak efekt był wg mnie niespecjalny - no cóż cuda rzadko się zdarzają. Ale nie żałuje.

Wróciłem już na spokojniej do moich ćwiczeń i basenu, plus spacery. Ogólnie można powiedzieć, że boli cały czas (krzyż lub mały palec u nogi lub jedno i drugie) raz mocniej raz słabiej. Kluczem jest to, że coraz rzadziej i krócej boli mocniej, a są nawet chwile kiedy przestaje boleć (na krótko ale jednak - czyli można!!!!Wink )

Dla Mat - przeszedłem dzisiaj 4,5 km bez postojów - pracuję nad tym by przechodzić 2hWink

Co 3 tyg chodzę do mojego fizjo na rozmasowanie i nastawienie - to mi zawsze też trochę pomoże.

Walczę dalej

Życzę tradycyjnego "bezbólu"Wink
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

po kolejnej przerwie krótkie podsumowanie. Są momenty, że nie boli !!!!

Nie boli jak leżę, jak troszkę chodzę, troszkę siedzę i jestem wypoczęty i bez stresu. Jakiekolwiek schylanie czy podniesienie czegokolwiek natychmiast wywołuje ból. Chodzenie dłuższe np. 30-60 min wywołuje ból po którym muszę dojść do siebie. Siedzenie np w pracy wywołuje ból w boku i ból palca małego u nogi. Ból na co dzień mi towarzyszy, ale choć to trudne nie można się poddawać. Jeszcze nadal próbuję się rehabilitować i ćwiczę, pływam; siłownia (kardio i TRX delikatne) - może się doczekam efektów jeszcze lepszych.

Pozdrowienia dla Wszystkich i życzę "bezbólu" !!!!

Darek
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam Was serdecznie,

przede wszystkim bardzo wszystkich pozdrawiam. Małe podsumowanie po 4,5 miesięcznej przerwie oraz po 1 roku zmagania z "aktywną" dyskopatią.

Ból jest cały czas - często jest bardzo ciężko wstać - zazwyczaj rano. Ból w lędźwiach - więzadło biodrowo-krzyżowe; ból palca/stopy u nogi prawej podczas dłuższego siedzenia w pracy (nie wystarcza częste wstawanie i siedzenie na piłce). Spaceru 2 h Matowi kiedyś obiecanego, nie jestem w stanie zrobić.

Ćwiczę codziennie i jestem pod opieką osteopaty.

Jedno jest faktem, że nauczyłem się dużo lepiej "obsługiwać" ból tzn zachowania / ruchy które nie potęgują go bardzo mocno i co niezwykle ważne psychika. Bywa, że mam momentami serdecznie dość, ale nie ma już umartwiania się nad sobą, zadawania bezsensownych pytań itp Jest raczej trzeźwe spojrzenie na sytuację. Myśl o ewentualnej operacji wywoływała kiedyś dramat, dzisiaj staram się na to patrzeć jako jedną z możliwych szans. Jednak zanim się położę na stół to jeszcze chwilę powalczę...

Pozdrawiam i życzę "bezbólu" a jeżeli go brak to wytrwałości

Darek
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Witaj,
co do obietnicy chodzenia- spokojnie, nic na siłę. Jeżeli ból bardzo Ci dokucza, może odpuść ćwiczenia, daj organizmowi parę dni odpoczynku. W przypadku ostrego bólu może być tak, że w chory odcinek pojawił się stan zapalny/ew przewlekły. Wtedy najlepiej zacząć brać NLPZ i odpoczywać ile się da, leżeć i szukać pozycji "wygodnych" w których czujesz ulgę. Ja sam czasami odczuwam "dyskomfort" albo ból i przeprostami sobie pomagam a nawet niweluję ból. Ale bywają takie dni, że przeprosty nasilają ból. Wtedy odpuszczam i głównie leże, staram się na brzuchu. Postaraj się odpuścić trochę ćwiczeń i ocenić po jakimś czasie + jakieś leki.
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

Po kolejnej przerwie krótki opis moich dalszych zmagań.

Boli niestety cały czas. Ból jest w miejscu stawu krzyżowego z prawej strony i tylko tam. Wszystkie wcześniejsze dolegliwości albo ustąpiły, albo są symboliczne.

Ból w kręgosłupie najgorszy jest rano – bez ćwiczeń ani rusz (Ćwiczę codziennie 45 min + basen 1-2 w tyg). O spacerach też już nie myślę, bo ból się zdecydowanie zwiększa (także moje ukochane góry muszą zaczekać do Bóg wie kiedy). Nie pogarsza sytuacji siedzenie i drobny ruch. Nie mniej jednak jestem w stanie w miarę egzystować i radzić sobie z większością czynności. Najlepiej jest robić wszystkiego po trochu. Uwielbiałem jeździć rowerem, dlatego z miesiąc temu się uparłem (co będzie to będzie) i zacząłem rekreacyjnie śmigać. Nie jest gorzej póki co (wiem, że nie do końca to jest dobre).

Jako, że ciągłego bólu i niektórych ograniczeń mam serdecznie dość intensywnie kołata we mnie kwestia operacji. Mój rehabilitant, też nie ukrywa już tego rozwiązania… Chodzę do niego systematycznie raz w miesiącu na terapię manualną oraz masaż.
W związku z powyższym postanowiłem wyprać się na rezonans, żeby zobaczyć, co tam widać. W badaniu z przed 15 miesięcy było Protuzja L4/L5 7 mm centralno-prawoboczna – korzenie nerwowe dociśnięte do ściany kanału oraz mała wypuklina L5/S1. Wynik z zeszłego tygodnia „Niewielka wypuklina L4/L5 silniej wyrażona z prawej strony; korzenie nerwowe modelowane bez ucisku oraz minimalna wypuklina L5/S1. Na zdjęciach wyraźnie widać, że te przepukliny są mniejsze. I wszystko byłoby super gdyby przestało boleć!!!! Jedyny niepokój wywołuje w badaniu komunikat „obrzęk szpiku na odcinku L4/L5”.

Czekam teraz na opinię rehabilitanta i 28.07 idę do neurochirurga.

Co dalej zobaczymy….

Wszystkim, życzę bezbólu i udanych wakacji
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Pamiętaj o centralizacji objawów. Jeżeli odczuwasz więcej objawów w okolicy kręgosłupa czy stawów przy kręgosłupowych, a zdecydowanie mniej w nogach- to dobrze. Patrząc czysto neurologicznie- ucisków nie ma, więc operacja po części zbyteczna. Nie masz opadającej stopy, bardzo silnego drętwienia stóp czy słabego czucia.
Jeżeli obrazowo jest poprawa i twój stan odczuć nie jest gorszy- mała szansa, że znajdziesz operatora czyt neurochirurga. Pamiętaj, że operacja to: blizny po operacyjne, zrosty itd, które najczęściej dają objawy neurologiczne, takie same jak w przypadku przepuklin.
Może warto próbować nowych metod rozluźniania? Ja u siebie odczuwam różnicę, gdy się rozluźniam, nie zawsze udaje mi sie bez uzycia leków, czasami lekami. Spinająć się i martwiąc się tylko pogarszasz napięcie i ucisk.
Hmm chyba tyle chciałem napisać, mi zawsze fizjo tłumaczyła: "Im więcej bólu w kregolu a mniej w nogach- to dobrze, a jak kregol boli- brać leki i żyć". W moim przypadku jest poprawa, gdzie nie pracowałem a obecnie pracuję. Zmiany mamy praktycznie te same.
Pozdrawiam i przemyśl moje wypociny ccc
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Dzięki MAt. Ja o tym wszystkim wiem i jestem ostatnim, który się kładzie na stół. Jednak ciągły ból na obecnym poziomie jest dla mnie nadal nieakceptowalny, dlatego chciałem sprawdzić co się zmieniło po 15 miesiącach. Wynik jest dla mnie totalnym zaskoczeniem i wiem, że neurochirurg mnie pogoni. Jednak mam do niego kilka pytań.
Niemniej jednak w porównaniu do kwietnia 2015 jest o niebo lepiejclap
Odezwę się jak się medycy wypowiedząmur
Pozdrawiam

PS MAt dobrze, że jesteśWink
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Spoko, czasami tu wpadam, nie zawsze logując się- sentyment do tego miejsca które bardzo mi pomogło. Żaden inny portal tak mi nie pomógł jak ten.

Co do twojej ostaniej wypowiedzi: "o niebo lepiej niz kwiecien 2015". To moze poczekaj do kolejnego kwietnia 2017 ?

Ja mam praktycznie te same zmiany, miałem skierowanie na operację. Wystraszyłem się opinii po operacji osób. Jeden operator mi powiedział, że szansa poprawy niezbyt duża, a ryzyko drugiej- duże. Ja czekałem na poprawę jakieś 3 lata, schudłem, depresja, myśli głupie. Wiesz co mi pomogło ? Życie mi się sypło całkiem, musiałem sam wyremontować zrujnowane mieszkanie. Tonami brałem tramal, i inne leki. Po 3 miesiącach, kuracji depo medrolem, tramal dawka 800mg (dobowo max 400), skonczyłem remont i ? Zacząłem schodzić z dawki, plecy bolały, ale nogi puściły... I tak powoli poprawiało się. A zdarzało się nosić worki z tynkiem 30kg, zaprawy rozrabiać. Gdzie wcześniej przed remontem miałem ogromny problem z krótkim spacerem. 3 lata męki. Nikt wytłumaczyć tego nie potrafi, może przez notoryczny stres, myślenie nasilało się napięcie mięśniowe. Sam nie wiem. Teraz pracuję już prawie rok, niekiedy 9-10 godzin, potem zakupy i ćwiczę przeprosty w domu.

Jeżeli przez rok, odczuwasz naprawdę dużo różnicę to przemyśl każdą decyzję i rejestruj się na nfz na terminy: neurolog/neurochrirgur/ortopeda. Niech każdy jegomość się wypowie. Zbieraj info ccc
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

pozdrawiam wszystkich forumowiczów a już w szczególności mat2508.

Minęło już ponad rok od mojego ostatniego wpisu oraz ponad 3 lata zmagań z dyskopatią.

Chciałem dać znać, że sytuacja wydaje się być stabilna (słowo wydaje się jest bardzo właściwe - bo nie zna człowiek dnia ani godziny). Poznałem swój organizm na tyle, że wiem co szkodzi a co pomaga. Cały czas ruch, ćwiczenia oraz basen. Życie jednak wróciło do normalności z ograniczeniami, które są niezbędne!!! Choroba ta jest ewidentnie dla twardzieli i jestem zwolennikiem walki do upadłego choćby nie było kompletnie sił walczyć. Mnie to zajęło ponad 2 lata nieustannego bólu każdym momencie - a wiem że ta walka będzie już do końca życia i z tym trzeba się pogodzić, gdyż boli cały czas (tyle, że nie tak mocno i uciążliwie) Życzę również wsparcia u bliskich i przyjaciół, którzy będą zawsze przy Was.

Słowa te są głównie dla osób rozpoczynających tę przeprawę - nie poddawajcie się i POWODZENIA.

Pozdawiam
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Dzięki Galusik.
Moje pierwsze dwa lata też były bardzo ciężkie. To wszystko wydaję się bardzo proste i zarazem klasyczne, w szczególności dla bliskich. Bo schemat jest prosty, lakoniczny- jesteś chory, idziesz do lekarza, leczysz się i ? Jesteś zdrowy. U nas niestety pojęcia "zdrowy" już ma się nijak do rzeczywistości. Zawsze jest żółte światło i uważać trzeba.
Pozdrawiam
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum: