Polecam
 
 
Autor wątku: galusikd
Identyfikator wątku: 278
Informacje o wątku
Jest 33 postów w tym wątku, i był oglądany 21505 razy.
Zobacz temat
Kto tu jest? 1 Gość (ci)
 Drukuj temat
Przepuklina 7mm
galusikd
Witam Was,

natchniony historią mauriciusa oraz za namową żonki postanowiłem opisać moje zmagania z dyskopatią.

13 lat temu nabawiłem się urazu kręgosłupa Trenując siatkówkę bardzo nieszczęśliwie upadłem i "chrupnęło" i się zaczęło... Po krótkim czasie trafiłem na rezonans i wyszło Protuzja 7 mm L4/L5 z uciskiem na worek oponowy i korzenie nerwowe wyrażone bardziej z prawej strony. Po pobycie w poznańskiej ortopedii pozbierali mnie i w sumie po 3-4 miesiącach śmigałem bez objawów. Jednak moja świadomość choroby żadna... tym bardziej że przeszło. Taki spokój miałem przez 12 lat - zapomniałem co to (jak to się na forum pięknie nazywa) kręgol.
Od zeszłego roku zaczęły mi się ataki bólwe co 4 miesiące na ok 5 dni - świadomość schorzenia oczywiście żadna. Ale mówię sobie nie, idę do neurologa. odczekałem 4 miesiące na NFZ (nie boli strasznie więc czekam). Na wizycie bez szemrania dostaję skierowanie na Rezonans. Termin na rezonans dostaję za 5 miesięcy Wink (nie boli strasznie więc czekam) - 2015-05-07

2015-01-01 moja waga osiągnęła zawrotną cyfrę 119 kg wzrost 186 cm. - no to zrzucam - do końca marca zeszło 4 kg - szału nie ma. (świadomość schorzenia oczywiście żadna)

2015-04-04 Święta Wielkanocne i koniec Ból jakiego jeszcze nie znałem w życiu. Kręgosłup, pośladek, pod kolanem, drętwiejące palce, pieczenie w tych miejscach, swędzenie, ból w od...cie. Przez 1 tydzień nie wstałem kolejne 2 tygodnie ślimaczyłem się w bólu po do domu. Od drugiego tygodnia tygodnia przez 2,5 tyg jeździłem na zabiegi do rehabilitanta, bez efektu. Miałem wrażenie, że człowiek nie ma na mnie pomysłu. Od 2015-04-04 do rezonansu 2015-05-07 trochę czasu (boli strasznie nie chcę czekać - ale czekam). Mówię sobie wynik będzie na bank załamka - przy mojej wadze to już wogóle. Aby uciąć spekulacje dieta od razu na dzieć 2015-07-07 ważę 97 kg więc 22 kg w sumie zeszło i to nie może być koniec.

2015-05-07 RM - wynik dostaję tego samego dnia - pewnie taka tragedia, że od razu opisali... Wynik Protuzja 7 mm L4/L5 z uciskiem na worek oponowy i korzenie nerwowe wyrażone bardziej z prawej strony. PRawy korzeń przyciśnięty do ściany. Dziwne wynik się nie zmienił - objawy już tak...

Wędrówki lekarskie:
Neurochirurg P-ń prywatnie - diagnoza operacja nic Panu innego nie pomoże
Neurolog P-ń NFZ - tym się musi zająć neurochirurg
Neurochirurg Bydgosza z Wojskowego prywatnie - zapiszę Pana na operację za 1,5 roku - ma Pan czas na rehabilitację; niech Pan próbuje może się uda
Ortopeda P-ń - oszczykuje mnie Profenidem w przestrzeń okołokręgosłupową co 2 tyg. - byłem 2 razy jeszcze raz pójdę. Trochę w to nie wierzę, ale niech będzie...
Narazie dałem sobie sobie spokój z lekarzami - chyba narazie to nic nie wnosi.

Ciąg dalszy napiszę w kolejnym poscie przede wszyskim co z rehabilitacją itd.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

parę następnych słów

na początku maja wracam w "bólach" do pracy (wcześniej pracowałem w domu). Praca siedząca przed kompem wcześniej po 10 h dziennie i cały worek stresu. Ale to chyba standard. Koszmar bólowy. Po pracy chodzę na basen - kiedyś pływałem świetnie...

Z rehabilitanta pierwszego nie byłem zadowolony, jedno wygięcie na terapi manualnej nie pomagało.

Acha zapomniałem. Cały czas wcinam mydokalm; diklofenak; tramal; ketonal; sidarud; milgamme. Bez tego ani rusz...

Dostałem skieorwanie na fizykoterapię; tens; DD i jonoforezę z dicloratio. Efekt trudno powiedzieć. Podczas gdy podłączał mnie rehabilitan pyta się co się dzieje. Powiedziałem mu bardzo ogólnie, a że widział, że nie wyglądam najlepiej to bierze mnie na kozetkę od tak i z kręgosłupa odczytuje mi mój wynik RM (poza tą PRotuzją 7 mm są pomniejsze defekty mniej istotne ponoć). Nie mogę w to uwierzyć. Ponoć idzie to wyczuć po napięciu mięśni gdzie są problemy itd.

Zacząłem do niego chodzić na terapię manualną. Po pierwszym zabiegu już odczułem ulgę. Bolało nadal, że .... ale ulga była. Po 3 dniach znowu i znowu troszkę lepiej. Więc dostaję ćwiczenia 6 rodzajów głównie na piłce i tasiemka do rozciągane i to dwa razy dziennie każde ćwiczenie po 20 razy. Do tego basen grzbiet 2-3 razy w tygodniu. Na terapię chodziłem co tydzień. Bolało nadal kręgosłup noga; od..yt. Psycha wysiada na maksa. W pracy mordęga.

2015-06-12 ponowny ostry atak bólowy. Ból jeszcze gorszy niż za pierwszym razem na wielkanoc. Jadę do rehabilitanta zrobił mi delikatnie terapię i wysyła mnie do szpitala by zrobić usg jamy brzusznej, bo objawy są dziwne - nie wie czy nie wysiadło coś np. z wątrobą. Leki ograniczałem ale bez nich ani rusz. Na SOR odczekałem swoje 5 h i wyszedłem zdrowy z oszczekniętym tyłkiem - ale do śmiechu mi nie było. Następne 5 dni to koszmar - Pojechałem do mojego rehabilitanta, ten wiedząc, że usg ok poszedł na całość w na 6 dzień byłem w pracy.

Od połowy czerwca pobolewa mnie kręgosłup głównie przy siedzeniu, mam zdrętwiałem palce i boli odbyt. Pod koniec czerwca ból systematycznie się zmniejsza.

Od 2017-07-06 zacząłem jonoforezę z dicloratio; tens i laser. Ogólnie czuję znaczną poprawę odrętwiały mam trochę jeden palec u nogi; krzyż i od..yt pobolewa ale nie jest źle.

Ćwiczę codziennie 2 x po ok 30 min mam obecnie 9 ćwiczeń po 20x każde. Basen 3x w tygodniu. Leków nie biorę.

Walczymy dalej Donapisania
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mauricius
Witaj galiusikd .... wygląda na to że powoli wracasz do zdrowia. Tylko nie przesadzaj z ćwiczeniami. Ćwiczysz codziennie po 1h + basen 3x w tygodniu - to sporo. Też tak na początku ćwiczyłem ale po miesiącu się zorientowałem że jak robię ćwiczenia co drugi dzień to poprawa jest szybsza. Najlepiej robić na zmianę - jeden dzień basen, kolejny ćwiczenia, następny znowu basen itd. mięśnie szybciej się budują jak dasz im szanse sie zregenerować. Ani się obejrzysz a będzie ładny 6-cio pack Wink. Ja chociaż zawsze byłem szczupły to w ciągu roku 10 kg zrzuciłem właśnie z brzucha zamieniając tłuszczyk na rzeźbę. Jeśli masz nadwagę i starasz się to zrzucić a widzę ze ładnie ci to idzie to rób sobie przynajmniej raz na 2 m-ce badanie krwi (poziom hemoglobiny, żelaza). Regularnie ćwicząc, pływając i jeszcze się odchudzając musisz to kontrolować.
Życzę powodzenia i wytrwałości Wink

ps. kiedys wpadłem na blog Maćka
https://plus.goog...1115/posts
jego historia jest analogiczna a jego rady cenne. Dzisiaj robi rowerem dziesiątki kilometrów dziennie, startuje w maratonach itp......
Edytowane przez mauricius dnia 08-07-2015 08:38
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Dzięki mauricius - właśnie takich trudnych ale ostatecznie pozytywnych historii szukałem. Ale Twoja była pierwszabGrin do której dotarłem. Mam wrażenie, że nie jest ich zbyt wiele. Twoja historia poderwała mnie psychicznie do dalszej walki, a już rezygnowałem...

Co do ćwiczeń i basenu to zastosuję Twoją sugestię. Jak basen po pracy to nie ćwiczę wieczorem. Rano ćwiczenia bardzo mi pomagają i nie chciałbym z nich rezygnować.

Badania krwi robiłem tydzień temu i mam pdwyższone leukocyty 13,5. Chyba wiadomo dlaczego...Wink

Nadal bolą mnie palce u stopy i ten nieszczęsny od..yt - to mnie niepokoi. W kręgosłupie czuję ucisk, nie jest mocno bolesny ale doskwiera pernamentnie. To siedzenie w pracy mnie katuje, mimo że więcej chodzę wstaję ruszam się to godziny przed kompem robią swoje. Ograniczyłem się do 8 h. Przytachałem do pracy piłkę do siedzenia, ale nie mogę się przełamać.

Marze już tylko o tym by puściło...ale to dopiero 3 miesiąc i 4 dzień zmagańWink
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

na początek wątek Mc Kenziego. Na sieci są tysiące wypowiedzi, ja zawsze myślałem, że to pomaga. Zanim mnie poskładało na amen, co jakiś czas (jak mnie pobolewało) to ćwiczyłem Mc K. i odczuwałem poprawę albo tak mi się wydawało. Po poskładaniu na amen próbowałem i był dramat. Rehabilitant zakazał mi tego nie znając nawet powyższej historii - on twierdzi z wyniku RM, że ciężko byłoby dobrać te właściwe ćwiczenie z Mc. K. (zawsze myślałem, że jest tylko jedno może dwa - co świadczy o mojej niewiedzy). Ciekawe, czy jakbym poszedł do instytutu Mc K. to bym się jednak nadawał...
Dziwne to schorzenie nie wiadomo do końca co może pomóc bez ryzyka, że zaszkodzi.

Dzisiaj jest niestety gorzej, ale znowu inaczej. Przestał boleć mój ulubieniec od..yt i palce u stóp, a obolałe mam całe plecy. Nawet nie konkretnie ten punkt co mam przepuklinę (jak było w zwyczaju), ale całe plecy. Tak jakby na lędźwie ktoś dowiesił mi z 20 kg (a nie przytyłem). Uchodzić się normalnie nie da. Może wiecie czy to klasyk, czy może jakaś inny powód? Być może za dużo się dzisiaj pokręciłem ale bez przesady...nie siedziałem dzisiaj dużo, a myślę, że kręgosłup na to też nie czekał.

Ćwiczenia tym samym dzisiaj wieczorem odpuszczam i czekam na lepsze jutro.

Trzymajcie się
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
Adam
Miałeś spokój przez 12 lat, a zmiany się nie zmieniły. To dowód, że obecne dolegliwości są efektem osłabionych mięśni przykręgosłupowych. Sam przyznałeś, że spędzałeś 10h siedząc przy komputerze, a siedzenie to zabójstwo dla mięśni. Część mięśni zanika, a druga część jest nadmiernie napięta. Pod wpływem napięcia wytwarza się adrenalina, która jeszcze bardziej napina mięśnie. Pod wpływem napięcia mięśni przesuwają się kręgi i dyski, a to poza bólem sprawia, że napinają się inne mięśnie żeby zrekompensować zmieniony kształt kręgosłupa. Powstaje błędne koło napięcia mięśni i bólu, które może przerwać tylko rehabilitacja. Do tego doszła nadwaga, która dodatkowo obciąża mięśnie, kości i stawy. Rehabilitacja i ćwiczenia pomogą, musisz tylko uzbroić się w cierpliwość. To potrwa zanim wszystko się zagoi i wyciszy, kilka-kilkanaście tygodni zanim dolegliwości ustąpią.

W ostatnim poście napisałeś, że teraz bolą całe plecy. To normalka. Jedne mięśnie przejmują funkcje tych, które są zaciśnięte, zanikły lub są osłabione i zaczyna boleć, ponieważ mięśnie są przeciążone. Pomysł z ćwiczeniami co drugi dzień jest bardzo dobry. Mięśnie będą miały czas na regenerację. W wolne dni możesz spacerować.
Edytowane przez Adam dnia 14-07-2015 13:44
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

dzięki Adam za słowa wsparcia i otuchy oraz rady. To naprawdę dla mnie ważne. Tobie też życzę cierpliwości w Twoich zmaganiach.

Obecnie trochę się uspokoiło (choć pobolewają plecy, odb..yt i piecze mnie stopa gdy siedzę) - uspokojenie to może wynik fizykoterapi (chodzę drugi tydzień) jonoforeza z dicloratio; tens; laser. Ograniczyłem trochę częstotliwość ćwiczeń i zobaczymy (jak pływam popołudniu lub wieczorem to nie ćwicze wieczorem - rano ćwicze codziennie)

Mam chwilowo urwanie głowy z najazdem rodziny, ale w przyszłym tygodniu postaram się opisać wszystkie ćwiczenia, które wykonuję. W przyszłym tyg idę też do mojego rehabilitanta pewnie dołoży lub zmieni coś to też opiszę - może się to komuś przydaWink

Dzięki - jutro musi być lepiejWink
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Przy każdym nasileniu objawów trzeba ograniczyć ćwiczenia. Może tam jest stan zapalny, może zbyt duże napięcie mięśniowe. Warto wtedy zaopatrzyć się jakiś lek rozluźniający np sirdalud. Drogi ale na mnie działał super.
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

po prawie 2-ch tyg małe podsumowanie. Dotarłem do tego, że puścił odb..t oraz palce u stopy - ulga ogromna. Szło nieźle bo tylko pobolewało, aż przesadziłem na basenie. Płynąłem spokojnie kraulem i grzbietem, ale jak się okazało zbyt długo (1500 m w ok 45 min) - pragnienie sportu.... . Teraz bolą mnie plecy dość mocno, więc odpuszczam ćwiczenia i basen może przejdzie, ale strach zajrzał w oczy znowu - na wszelki wielki wziąłem przeciwzapalne i rozluźniające. Na Waszą krytykę zaistniałej sytuacji jestem gotów.

Miałem opisać ćwiczenia. Mam nadzieję, że da się mnie zrozumieć.

1) Siedzę na piłce; trzymam ramę w ramionach, tylko biodrami poruszam przód i powrót do pozycji wyjściowej - 20x
2) Siedzę na piłcę; trzymam ramę w ramionach, tylko biodrami poruszam lewo i w prawo 20x
3) Kładę się na plecach; piłkę pod nogi (kolana pod kątem prostym); przekręcam nogi wraz z piłką w prawo i w lewo - 20x
4) Kładę się na plecach; piłkę pod nogi (kolana pod kątem prostym); podnoszę biodra; podnoszę lewą nogę do góry; opuszczam biodro na podłogę i potem to samo z następną nogą - 20x
5) Kładę się na brzuchu na piłce i kołyszę się do przodu do odczucia bólu - 20x
6) Klękam na jedno kolona (kąt prosty); druga noga "stoi" pod kątem prostym; piłka między nogi; poruszanie biodrami przód i powrót do pozycji wyjściowej (i tak obie strony raz jedno kolano klęczy raz drugie) - 20x
7) Leżę na plecach; kolana zgięte; tasiemkę zakładam na kolano; drugą nogę (bez tasiemki) zakładam w okolicy kostki na drugie kolano (z tasiemką); podciągam tasiemkę do oporu naciągając mięśnie - 20x
8) Leżę na plecach; cała noga prosta pod kątem prostym do góry; tasiemka założona na stopę i za głowę; naciągam mięśnie i nerw kulszowy - dla zaawansowanych naciągniętą nogę można delikatnie przesuwać lewo prawo; druga noga leży prosta na podłodze - 5x
9) Pozycja wyjściowa jak do pąpki, ale na odcinku od kolana do stopy pod nogami mam piłkę; zginam kolana przyciągając do siebie piłkę do siebie i prostuję - 20x - początkowo było to dość trudne
10) Leżę na plecach; kolana ugięte; skłony brzuszne, ale tylko odcinka szyjnego i piersiowego; lędźwie leżą na podłodze proste - 20-30x
11) Leżę na piłce; kolana zgięte kąt prosty leżą na piłce w lekkim rozszerzeniu; zaciskam mięśnie pleców i brzucha i ściskam nogami piłkę; każde ściśnięcie 3s - 20x
12) Piłkę opieram o ścianę; leżę na plecach; kolana zgięte kąt prosty; stopy na przemian usiłują piłkę wcisnąć w ścianę - 20x
13) Od niedawna natchniony "wiszeniem" mauritiusa wprowadziłem po konsultacji z fizjoterapeutą "dyndanie" na drążku, ale trochę inaczej. Wygląda to tak jakbym siedział na krześle (ale bez krzesła oczywiście); ręce trzymają drążek i "dyndam" (bardzo mi się podoba to określenie - w słowniku PWN jest więc śmiało można używać); nogi stoją na podłodze. tak by unikąć wygięć w drugą stronę.

To na razie ćwiczę 2 razy dziennie. Niektóre ćwiczenie wykonuję nieraz więciej razy; ale nigdy mniej.

To na razie tyle, od jutra przez 5 dni nie będę miał internetu, więc chwila przerwy.

Powodzenia
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

znowu przycisnęło... Jestem zmęczony tą nie równą walką i ciągłym jak nie pobolewaniem to bólem - coraz mniej nadziei, że się z tego wykaraskam. Pozytyw w tym wszystkim jest taki, że co prawda przycisnęło, ale nie tak mocno jak poprzednimi razami. Dziwna jest też ociężałość pleców - jakby ktoś dowiesił z 20 kg. Spacery mam praktycznie wykluczone.
Waga nadal spada - obecnie 94 kg czyli poszło już 25 kg w niepamięć!!! Ludzie mnie nie poznają i chcą znać sposób, ale im go nie polecamWink
Pozdrawiam wiernych czytelników.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam,

widzę, że co jakiś czas, ktoś zagląda więc piszę dalej. Przyciśnięcie zelżało, plecy jednak bolą. Po basenie lub ćwiczeniach na chwilę jest przyzwoicie potem się pogarsza.
Jestem na urlopie i już dawno temu mieliśmy z rodzinką zarezerwowane lokum niedaleko Kołobrzegu. W związku z moim stanem raczej nastawiałem rodzinkę, że nie pojedziemy, a tu koledzy i koleżanki z pracy prezentują mi zabiegi w Sanatorium w Kołobrzegu!!! Są niemożliwi i muszę jechaćWink Będę miał laser; galwanoborowinę i kąpiele borowinowe - dam znać jak było. Jakbym nie dał znać tzn że nie przeżyłemWink np. rozpuściłem się....
PS 33 lata i Sanatorium...Wink

Pozdrawiam i życzę bezbólu Wam i sobie
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Wydaje mi się, ale mogę się trochę mylić, że za dużo ćwiczysz. Spróbuj trochę odpuścić, kręgosłup to nie mięsień. Dysk wygląda i pełni funkcję jak ciało galaretowate, taka gąbka. Lubi czasami "oddetchnąć" w pozycji najmniej obciążąjącej, tj leżenie na brzuchu/na plecach. Wtedy przenosi najmniej obciążeń/przeciążeń. Wiele z twoich ćwiczeń jest mocno obciążających. Zauważ, że nawet przy normalnym spokojnym spacerze angażujesz szereg różnych mieśni, nie wierzysz? Zrób 2 godzinny spacer bez przerw swoim naturalnym tempem. Poczujesz mięśnie których dawno nie czułeś. Cały gorset okołokręgosłupowy jest istotny. Pośladki, nogi etc też są ważne. W moim przypadku pływanie pogarsza sprawę, za każdym razem jak pływam czuję się o wiele gorzej. Inaczej po spacerze, gdy się czuje lepiej- chodzę. Postaraj się podczas urlopu może mniej ćwiczyć, a więcej spacerów + zabiegi. No i czas odpocząć i trochę poleżećccc
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
Adam
Plecy bolą, ponieważ zmiany i stany zapalne w stawach i mięśniach w kręgosłupie jeszcze się nie wygoiły. Pamiętaj, że to sam organizm musi te chore miejsca wyleczyć, zatem ważna jest tutaj dieta oraz odpowiedni czas na relaks i odpoczynek.

Musisz pamiętać, że ćwiczenia wzmacniają tylko mięśnie przykręgosłupowe oraz narażają kręgosłup na przeciążenia. Zatem ćwiczenia same w sobie nie leczą, wręcz przeciwnie mogą chwilowo zaostrzać ból jak przeciążysz już chory staw i mięśnie.

Ćwiczenia jednak są niezbędne, żeby ustabilizować kręgosłup.. Jeżeli nie ustabilizujesz kręgosłupa i nie wzmocnisz gorsetu mięśniowego, to proces samo-leczenia nie nastąpi i będą następowały kolejne mikro-urazy w kręgosłupie i okolicach.

Jeżeli cały czas boli to te zabiegi o których mówisz np. borowina czy laser przyspieszą proces naturalnej regeneracji, który musi nastąpić żeby przestało boleć. To dobry pomysł, żebyś skorzystał z tych zabiegów.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Czołem,

właśnie przed chwilą wróciliśmy z nad morza - pogoda wyborna, dzieciaki szalały rybka pyszna (przytyłem 1kg - o jutra powrót do dietyWink

Wielkie dzięki chłopaki (mats i Adam) że się anagżujecie. Wasze spostrBzeżenia traktuję jak wielką nadzieję na to że przestanie boleć - jest to dla mnie ważne.

Ale do rzeczy - ćwiczyłem raz dziennie; sporo leżenia, chodzenia tak 1 h dziennie - cały czas plecy i trochę tyłka (nowość) bolało. Nie bardzo mocno, ale na tyle, że się odechciewało długich spacerów. Mats, ale dojdę do 2 h spaceru bez przerwy - wszedłeś mi na ambicjęWink daj mi trochę czasu!!!

Co do zabiegów. Laser to standard więc nie ma co pisać. Galwanoborowina - przykładają takie duże gazy czarne nasączone borowiną o temp. ok 50 st (troszku gorące) przykrywają ręcznikiemgrubym i pod prąd 15 min. przez pięć dni codziennie. Można się wygrzać.
Kąpiel borowinowa to jest dopiero coś. Wanna w środku czarna woda!!! temp ok 50 st..... wchodzisz a tu na dnie czarne błoto!!! Na jeną anne ok 1,8 chyba 10 kg tego władowali. Ponoć kobiety tego nie lubią...nie dziwota. 25 min. leje się z człowieka w tej wannie, przyczym przyszedłem z dworu gdzie było ponad 30 st upału.
Podsumowując zabiegi fajna sprawa i przeżycie. Zdrowotnie jednak miałem wrażenie, że pogarszało sprawę. Czułem się tak mocno rozluźniony, chyba tym przegrzaniem, że po jakiejś godzinie bolało bardziej. Zabiegi miałem popołudniami i już po nich nie pchałem się do Bałtyku z wiadomych przyczyn.

Do południa jednak kąpałem się w morzu i te mocne 19 St (co i tak jest świetnym wynikiem przecież) mi pomagało. Wnioskuję, że mój permanentny stan zapalny woli chłodek, którego się trochę obawiam.

Podróż Poznań-Grzybowo i z powrotem w każdą stronę po 3 przystanki; podpórka na plecy i jakoś poszło. Ale stracha miałem..

Pozdrawiam odezwę się niedługo - mam już nowy wątek/temat/historię do opisania.

PS Adam dziękuję za wsparcie - czekam cierpliwie na gojenie się tegoco się ma zagoić.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Jeszcze jedno, zaintrygowało mnie strwierdzenie Adama odnośnie diety w okresie "samoleczenia" się organizmu. Czy ona powinna jakoś specjalnie wyglądać? Może szukać produktów z dużą zawartością witamin z grupy B? A może miałeś na myśli zrzucanie zbędnych kg?
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
zbijał wagę, ale na pewno warto w tym okresie zaopatrzyć sie w grupę b + dieta białkowa.
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam Was serdecznie,

informacja standardowa - nadal boli!!! (okolica kręgosłupa piecze i boli; boli bok w okolicy nerki i najmniejszy palec u nogi), ale jakoś egzystuję i pracuję. Nie mam tej ociężałości na plecach na całe szczęście. Waga z przed urlopu odrobiona, czyli 94 kg (startowałem od 119kg!!! - to normalnie napawa o optymizm!!!) musiałem się pochwalićWink po raz kolejny

W maju tego roku będąc na wizycie u neurologa dostałem skierowanie do szpitala rehabilitacyjnego pobyt dzienny (3h) przez 4 tyg. Pierwotnie termin jaki dostałem to 2016-02!!! Więc zapisałem się i zapomniałem o temacie. A tu masz ci los wszystko się odmieniło odezwali się i idę od poniedziałku. Przeszedłem badanie wstępne i dostałem na początek w pakiecie ćwiczenia z rehabilitantem, ćwiczenia zbiorowe, bieżnie, rowerek stacjonarny, tens, ultradźwięki i coś jeszcze. Zobaczymy...oczywiście dam znać jak to wygląda. Choć muszę przyznać, że wizyta w tym szpitalu stawia człowieka do pionu. Miałem wrażenie, że byłem tam postrzegany za osobę, która przyszła w odwiedziny a nie jako pacjent - tyle trudnych przypadków.

Donapisania i życzę ukochanego "bezbólu"
Edytowane przez galusikd dnia 14-08-2015 21:53
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Witam Was serdecznie,

tak jak pisałem wcześniej jestem na rehabilitacji od 2 tyg codziennie. Skupię się na rzeczach pozytywnych, bo sam cykl wydaje mi się nie jest zły.

1) mam podane 6 standardowych ćwiczeń na piłce co zajmuje ok 20 min
2) ćwiczenia imersyjne (o ile dobrze to nazwałem) - leżenie na plecach i wciskanie w materac kolejno barków; łokci zgiętych; odcinka lędźwiowego; pośladków; kolan i na końcu pięt - 10 min
3) Ultradźwięki 4 min
4) gimnastyka zbiorowa - cały szereg ćwiczeń rozciągających; mobilizujących mięśnie całkiem fajne - 20-30 min zależy od fizjo
5) bieżnia - w tej chwili doszedłem do 20 min z prędkością 6 km/h (bieżnie są z widokiem na lasWink )
6) rower stacjonarny - jeżdżę 10 km w 20 min (też z widokiem na las - każdy podaje dokąd jedzieWink )
7) co drugi dzień masaż

Efekt - boli. Tyle, że wszystko wróciło do krzyża - nie boli noga; pośladek i odb..yt.

Lekarz wprowadził mi jeszcze przeprosty ale boczne na stojąco i to chyba od tego puściła noga. Twierdzi, że jeżeli ból koncentruje się w krzyżu to idzie w dobrym kierunku i każe dalej ćwiczyć. Człowiek wydaje się lekarzem z powołania - martwi się, przychodzi dopytuje.

Fajni ludzie tam chodzą. Jedni trochę w celach towarzyskich inni faktycznie z poważnymi problemami np ze złamanym kręgosłupem "skręconym na śrubki" jak sami mówią - wytrwałości tylko się uczyć od nich.

Jeżeli przynudzam to dajcie znać. Dam znać po zakończeniu jak jest, choć w cuda już nie wierzę...

Pozdrawiam tradycyjnie życząc "bezbólu"Wink

PS. Za chwile pęknie 5 m-cy zmagań!!!
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
mat2508
Tak na ogół w teorii mckenziego o to chodzi. Centralizacja objawów bólowych, tj wyjście z dalszych miejsc, stopy, nóg, pośladków do krzyża. To tak w teorii chociaż często jest tak, że sam ból krzyża jest na tyle nienośny, że wydaję nam się, iż lepsze były dolegliwości w nogach. Cierpliwości i wytrwałości.
Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji.
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 
galusikd
Dzięki Mat. Zgadzam się z Tobą ten ból w krzyżu w tym przypadku wydaje się trudniejszy do zniesienia niż jak to się rozkładało na więcej miejsc.
Ta choroba to jest naprawdę wyzwanie, aż się cisną niecenzuralne słowa. Cały czas (tzn od jakiegoś miesiąca) ciągnę to bez jakichkolwiek leków przeciwzapalnych, ale chyba tym razem nie dam rady.
Coraz częściej przychodzi mi do głowy tekst "Dyskopatia tylko dla twardzieli"
Podzielenie się tym wpisem:
Facebook Google Tweet This Yahoo
 

Podziel się z innymi: Facebook Google Tweet This Yahoo
Facebook - Lubię To:


Przejdź do forum: